Jesienna szafa na sprzedaż — kiedy wystawiać używane ubrania, jak je wycenić i co z podatkiem
Jesienna szafa na sprzedaż — kiedy wystawiać używane ubrania, jak je wycenić i co z podatkiem
Kurtki, płaszcze, buty za kostkę i ubrania dziecięce sprzedają się najlepiej we wrześniu i październiku, gdy kupujący szukają rzeczy na nadchodzący sezon. Rozsądna cena za ubranie w dobrym stanie to zwykle 20–40% ceny nowego. Podatku przy tym w większości przypadków nie ma: sprzedaż prywatnych, używanych rzeczy po upływie 6 miesięcy od zakupu nie podlega PIT. To, że platforma przekazuje dane sprzedawców do skarbówki, nie oznacza jeszcze żadnego podatku do zapłaty.
Kiedy wystawiać, żeby ktoś kupił?
Ubrania sprzedaje się z wyprzedzeniem, nie w sezonie. Kurtkę zimową ogłoszoną w styczniu kupi mało kto, bo większość osób ma już swoją. Ta sama kurtka wystawiona w październiku trafia na moment, gdy rano pojawiają się pierwsze przymrozki, a sklepy mają jeszcze pełne ceny.
- wrzesień – przejściowe kurtki, bluzy, jeansy, buty dziecięce na nowy rok szkolny,
- październik i początek listopada – płaszcze, kurtki zimowe, kombinezony dla dzieci, swetry z wełny,
- marzec i kwiecień – wiosenne kurtki, rowerowe i sportowe ubrania,
- maj i czerwiec – letnie sukienki, sandały, stroje kąpielowe.
Rzeczy dziecięce to wyjątek, bo sprzedają się przez cały rok. Dzieci wyrastają z ubrań co kilka miesięcy, a rodzice chętnie kupują gotowe paczki w jednym rozmiarze, na przykład 110–116. Taki zestaw schodzi szybciej niż dziesięć osobnych ogłoszeń.
Jak wycenić używane ubranie?
Najprostsza metoda to przejrzenie kilku podobnych ogłoszeń: ta sama marka, podobny model, podobny stan. Punktem wyjścia jest 20–40% ceny nowego, z kilkoma wyjątkami. Wyżej trzymają się kurtki outdoorowe z membraną, dobre buty skórzane i rzeczy z metką, nigdy nienoszone. Szybciej tracą na wartości ubrania z sieciówek, które nowe kosztowały kilkadziesiąt złotych.
Na cenę wpływają też zdjęcia. Rzecz sfotografowana przy dziennym świetle, na wieszaku albo rozłożona na jasnym tle, z metką i zbliżeniem na ewentualne zmechacenie, sprzedaje się wyraźnie lepiej niż zdjęcie zrobione wieczorem na łóżku. Pomagają wymiary: długość i szerokość pod pachami mówią więcej niż rozmiar z metki, bo każda marka szyje inaczej.
Co z podatkiem i raportowaniem do skarbówki?
Sprzedaż własnych, używanych rzeczy po upływie sześciu miesięcy, liczonych od końca miesiąca zakupu, nie jest źródłem przychodu w podatku dochodowym. Przy sprzedaży szybszej podatek pojawiłby się tylko od zysku, a używane ubrania prawie zawsze sprzedaje się taniej, niż się je kupiło.
Od kilku lat platformy sprzedażowe raportują urzędom skarbowym dane sprzedawców, którzy w ciągu roku zawrą co najmniej 30 transakcji albo przekroczą równowartość 2000 euro. Wiele osób czyta to jako „nowy podatek od Vinted", co jest nieporozumieniem. Raport to informacja, a nie decyzja podatkowa. Inaczej wygląda sytuacja osoby, która kupuje ubrania po to, żeby je odsprzedać z zyskiem. To już handel i wtedy obowiązują zasady dla działalności gospodarczej, także nierejestrowanej.
Uwaga na link „odbierz płatność"
Najczęstsze oszustwo przy sprzedaży ubrań wygląda zawsze podobnie. „Kupujący" prosi o kontakt poza platformą, a potem wysyła link do rzekomej strony kuriera albo banku, na której trzeba „potwierdzić odbiór pieniędzy" danymi karty. Prawdziwy kupujący płaci w systemie platformy albo zwykłym przelewem, a sprzedający nigdy nie musi podawać danych karty, żeby dostać pieniądze. Każdy taki link warto od razu zgłosić w serwisie i zablokować rozmówcę.